Start | O nas | Impressum | Kontakt | Pomoc | Mapa stron | Euro 2008
Kurs franka
Deutsch Français Italiano English Po polsku
Dziś     Jutro
Pogoda
Wiadomości:
SMI: 
Newsletter
Najnowsze informacje na twój e-mail
więcej info
Tu znajdziecie inne informacje o Szwajcarii
Swiss Club
Zobacz dlaczego warto wstąpić do naszego klubu
   więcej...
Gazetka online
Przeczytaj naszą gazetkę online. Warto na prawdę!
   więcej...
Najlepsze wina
Szwajcarskie wina są rzeczywiście doskonałe.
   więcej...
Zmiażdżone wagony przy wjeździe na stację Granges-pres-Marnand
      Różne: katastrofy kolejowe
Katastrofa kolejowa w Granges-près-Marnand (VD) dnia 29.07.2013 r.
W miejscowości Granges-près-Marnand należącej do gminy Valbroye koło Payerne w regionie La Broye (VD) doszło 29.07.2013 r. ok. 18.46 do katastrofy kolejowej w odległości ok. 200 m od stacji kolejowej. Pociąg osobowy podmiejski (regionalny) linii 21 kursujący na trasie Payerne - Lozanna wyjechał ze stacji w czasie, gdy na stację wjeżdżał pociąg pospieszny (bezpośredni) Regio Express z Lozanny do Payerne. Pociąg z Payerne wyjechał o 18.37 i przybył do stacji Granges-pres-Mornand. Na trasie tej linia kolejowa jest jednotorowa. Z tego powodu pociąg osobowy musiał zaczekać na drugim torze stacji Granges-près-Marnand aż przejedzie pociąg pospieszny z Lozanny, który jako bezpośredni na tej małej stacyjce się nie zatrzymuje. Nie wiadomo jeszcze dlaczego pociąg osobowy o 18.42 ruszył ze stacji w kierunku Lozanny przed przybyciem pociągu pospiesznego. Najprawdopodobniej maszynista pociągu osobowego zignorował czerwone światło na semaforze wyjazdowym i udał się w drogę. W chwili wjazdu pociągu osobowego na tor główny doszło do zderzenia czołowego z pociągiem pospiesznym.

54-letni maszynista pociągu osobowego prawdopodobnie zorientował się w sytuacji i nie mając jeszcze mocno rozpędzonego pociągu uruchomił awaryjne hamowanie pociągu i wyskoczył z pociągu. Dzięki temu uratował swoje życie odnosząc jedynie rany. Został przesłuchany przez policję. Jego pociąg w momencie kolizji jechał z szybkością 40 km/h. Pociąg pospieszny w momencie uderzenia miał szybkość ok. 100 km/h. Specjaliści badają "czarne skrzynki" z obu pociągów.

Maszynista pociągu pospiesznego niestety nie miał możliwości ratunku. Ten 24-letni Francuz mieszkający w Payerne a pochodzący z Pays de Gex to pasjonat kolejnictwa. W październiku 2012 r. ukończył szkolenie na maszynistę lokomotywy. Uwielbiał jeździć lokomotywą. Zginął na posterunku pracy z powodu błędu swojego starszego kolegi - maszynisty pociągu osobowego.

W obu pociągach podróżowało łącznie 46 osób. Zginął maszynista lokomotywy pociągu pospiesznego, a 26 osób doznało obrażeń, w tym 5 ciężko, choć początkowo mówiono o 35, a nawet 41 rannych. Do późnych godzin nocnych trwało wydobywanie maszynisty zakleszczonego w kabinie zgniecionej lokomotywy. Potrzeba było aż 6 godzin na odnalezienie w stercie złomu i wydobycie ciała maszynisty. Wydobyto je dopiero o godz. 1.30 w nocy. 26 rannych przewieziono do szpitala w Payerne, Yverdon, Fryburgu, Montreux i Lozannie, pozostałych opatrzono na miejscu. W akcji ratowniczej brało udział 20 ambulansów i helikopter REGA, oraz liczne zastępy straży pożarnej i jednostki policji. W usuwaniu skutków katastrofy pomagali także członkowie obrony cywilnej.

Najbardziej zmiażdżony wagon z wielką ostrożnością został przewieziony do jednej z hal warsztatów kolejowych CFF w Yverdon, gdzie będzie on dokładnie poddawany badaniom. Wagon ten przy kolizji spłaszczony został o 8 m. Istnieje prawdopodobieństwo, że we wraku wagonu znajdują się szczątki jeszcze jednej ofiary wypadku - jakiegoś pasażera lub nawet dwóch. Nie można wykluczyć tej opcji dlatego z pietyzmem prowadzone są badania wraku.

Badane są przyczyny tego wypadku. Linia kolejowa w tym miejscu była nieczynna także cały następny dzień. SBB uruchomiło zastępczą komunikację autobusową. Większość pasażerów pociągu z Lozanny stanowili pracownicy wracający z pracy do domów.

Badane są przyczyny wypadku. Niewykluczone jest że wina za tę tragedię leży w rękach człowieka. Odpowiednie organa kolejowe i prokuratury badają wszystkie aspekty katastrofy i jej możłiwych przyczyn.

w dniu 30 lipca o godz. 11 odbyła się konferencja prasowa szefa CFF Andreasa Meyera poświęcona w całości wypadkowi. Przypomniał on, że koleje państwowe na stacji w Granges-près-Marnand użytkują system sygnalizacji datowany na rok 1958, który nie ma zabezpieczenia powodującego natychmiastowe i automatyczne zatrzymanie pociągu w przypadku ruszenia przy czerwonym świetle na semaforze. Zainstalowany tam system bezpieczeństwa to Signum, który zatrzymuje samoczynnie pociąg w przypadku zignorowania czerwonego światła. W tym przypadku nie mogło dojść do hamowania samoczynnego bowiem pociąg osobowy dopiero wjeżdżał na trasę. Do semafora z czerwonym swiatłem pozostało mu ok. 20 metrów. Dyrektor CFF stwierdzi, że koleje inwestują w najnowszy sprzęt zabezpieczenia ruchu kolejowego typu ETCS2, ale jego wymiana na wszystkich stacjach zajmie 10 lat i pochłonie 2 miliardy franków.

Na stronie "największe katastrofy kolejowe w Szwajcarii" prezentujemy historię najtragiczniejszych katastrof kolejowych w Szwajcarii od początku istnienia kolei w Szwajcarii.
REKLAMA
Pierwszy polski sklep internetowy w Szwajcarii
Zobacz także te strony:
  ::  genewa info  ::  praca.szwajcaria.net  :: szwajcarskiebanki.pl  ::  valais-wallis.pl  ::  stgallen.pl  ::  swisshotels.pl ::  
Copyright © 2001 - 2015 by 'szwajcaria.net'
Zarezerwuj domek
w Szwajcarii:
edom.pl Domy i apartamenty wakacyjne
Reklama:
Zegarki na miarę

Zarezerwuj hotel w Szwajcarii:


Konto w szwajcarskim banku

Nauka w Szwajcarii
Kolejka na Jungfrau
Sklep 3 Suisses
Kosmetyki Yves Rocher
Tu może być Twoja reklama
Reklama:
Strona Fundacji Lifeboat